• Wpisów:723
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:47
  • Licznik odwiedzin:22 683 / 1653 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
`Każdy z nas ma taką małą nadzieję na niemożliwe..`
 

 
Ślubuję pomagać Ci kochać życie, tulić cię z czułością i mieć cierpliwość, której potrzeba w miłości. Mówić, gdy słowa są potrzebne i milczeć wspólnie, gdy nie są. Zgadzać się na niezgodę, na tort czekoladowy i grzać się ciepłem twojego serca, które zawsze będzie mi domem.
Ślubuję kochać Cię namiętnie pod każdą postacią, teraz i na zawsze. Ślubuję nigdy nie zapomnieć, że jest to miłość mojego życia i zawsze czuć w najgłębszych zakamarkach duszy, że niezależnie od wyzwań losu, które mogą nas rozdzielić, będziemy zawsze potrafili do siebie wrócić.
 

 

“Pachniało mi dziś Tobą.
Twoją obecnością.
Tym, że jesteś i nie znikałeś.
O starych dniach, kiedy byłeś tylko Ty.
Pachniało mi dziś Tobą.
Może to ten szampon.
Mój lub Twój.
Byliśmy tylko my.
Pachniało mi dzisiaj Tobą.
Pachniało mi dzisiaj nami."
 

 
- Czy boisz się zakochać?
- Bardzo. Boję się rozczarowania. Boję się bycia kochaną. Boję się, że to mnie przerośnie. Boję się, że się zawiodę. Boję się miłości i tej całej szopki wokół niej. Boję się, że czasem to za dużo, a czasem za mało. Boję się, że ta miłość nie będzie właśnie tą miłością. Boję się, że to mnie zabije. Miłość to nie błahostka, to coś więcej niż kochać i być kochanym
 

 
Ludzie mówią, że miłość jest bezwarunkowa, ale to nie prawda, a nawet gdyby była, to nigdy nie za darmo. Zawsze wiąże się z jakimiś oczekiwaniami.Wszyscy chcą czegoś w zamian. Jakby wymagali,żeby ta druga osoba była szczęśliwa, przez co automatycznie staje się odpowiedzialna za ich szczęście, bo nie mogą być szczęśliwi, póki ona nie będzie szczęśliwa.
 

 
"W jej oczach łzy, w twoich tylko bezsilność
bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko."
 

 
"Niektórym ludziom jest pisane się spotkać. Niezależnie od tego, gdzie się znajdują czy dokąd się wybierają, któregoś dnia na siebie wpadną." Claudie Gallay
 

 
Kochać kogoś znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne." François Mauriac
 

 
Przyznaj. brakuje Ci go. Tak cholernie mocno boli serce pod jego nieobecność. wystarczy zapach jego perfum gdziekolwiek, a Twoje psychika siada. jesteś słaba. zbyt krucha, by zrozumieć, że to koniec. ale on już nie wróci. nie przytuli i nie powie, że zostanie na zawsze. nie spojrzy w oczy i na napełni ust miłością. nie dociera? zrozum, on już nie żyje. bynajmniej nie w twoim sercu
  • awatar ... trudno: ale trzeba walczyć :) potem bedziesz miło wspominać go :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Za trzema większymi wsiami, za małą rzeczką i kilkoma stromymi dolinami mieszkał niby książę i cudowna księżniczka. Wtedy się jeszcze nie znali. Chodzili do tej samej szkoły, jeździli tym samym autobusem, mieli to samo grono znajomych lecz za sobą jakoś nie przepadali. Nibyksiąże był niebieskookim blondynem, a księżniczka brunetką o czekoladowych oczach. Książe podrywał już od pierwszej klasy gimnazjum inne księżniczki, jednak Kopciuszka w żadnej z nich nie znalazł. Księżniczka bacznie go obserwowała, nie chciała się wcale zakochać. Niby książę próbował ją w sobie rozkochać, nie podziałało i wtedy zła wróżka dała mu tajemniczy eliksir, dzięki któremu księżniczka nie pokocha do końca życia innego. Na balu niby książę dolał eliksiru do filiżanki księżniczki. Wypiła go z godnie z jego planem, napój podziałał i niby książę stał się dla niej wszystkim. Można by było pomyśleć, że również i on jest zakochany w niej, ale bylibyśmy wszyscy w błędzie. Niby książe troszczył się o księżniczkę, spacerowali, rozmawiali o swoich uczuciach, ale pewnego razu oznajmił jej, że poznał swojego Kopciuszka. Księżniczka pobiegła jak najdalej jego królestwa, usiadła w zagłębieniu między dolinami, słuchała muzyki z MP3. Zła wróżka nie wspominała jednak o efektach ubocznych tajemniczego napoju. Wypijając go zakochała się w niby księciu lecz nie ma lekarstwa na niego. Nic nie podziała i nie cofnie tego przebiegu. Żaden napój, żadne zaklęcia nie pomogą, aby księżniczka się odkochała. Teraz siedziała w swoim królestwie i nieustannie płakała. Zastanawiała się tylko czy i jej historia skończy się jak inne, te o księżniczkach. Po następnych tygodniach stwierdziła, że nie. Smutna siedziała na łóżku, tylko muzyka jej płacz zagłuszała. Jeszcze niedawno uśmiech uroczy,a teraz zaciśnięte usta i zamknięte oczy, znak życia tylko łzy dają, które płyną powoli i nie przestają.Zła wróżka zlitowała się nad biedaczką i powiedziała , że jeśli tylko chce uwolnić się od tego czaru musi przytulić księcia. To powinno pomóc, ponieważ po tym, co zrobił pozytywne uczucia ustępują tym złym. Ostrzegła , że jeśli to prawdziwa miłość uścisk nic nie pomoże, będzie musiała znosić przykrości, będzie odczuwała ból, rozczarowanie, gorycz, zazdrość, smutek, ale jeśli była tylko pod wpływem eliksiru to ustąpi i zapomni o niby księciu. Udała się następnego wieczoru na przyjęcie w królestwie przyjaciółki, która była znajomą również niby księcia. Po kilku tańcach dostrzegła go, był z kimś, ale to wcale jej nie powstrzymało. Podeszła do niego, przywitali się jak dobrzy kumple, przytuliła go, zaczęła płakać i odeszła do innej sali. Przepis na zdjęcie czaru wcale nie pomógł. Pogorszył sprawę, myślała jeszcze częściej i rozmyślała mocniej.Dobiegły ją słuchy, że już niby książę nie jest z księżniczką z sąsiedniej wioski. Roześmiała się i rozkminiała ile jeszcze pozna tych Kopciuchów. Nibyksiąże znów zaczął adorować księżniczkę. A ta nie wiedziała co zrobić, kochała go i to nie był efekt eliksiru, a prawdziwa miłość lecz czy prawdziwą miłością można nazwać tą, która się raniona co jakiś czas i najprawdopodobniej nieodwzajemniona?? Kochała i to była jej największa słabość. Uwielbiała być tylko jego i sama mieć go tylko dla siebie choć wiedziała, że nie potrwa to długo. Po raz kolejny się nie myliła, wybrał inną księżniczkę. I to wszystko powtarzało się co jakiś czas, a jeśli niby książę wracał księżniczka zakochiwała się jeszcze bardziej. Im częściej wracał i im częściej traktował ją jak Kopciuszka tym bardziej pamiętała o nim, zakochiwała się najpierw pomału, a potem nagle i ślepo jakby zapadała w sen.Kiedy po raz "setny" ją zostawił księżniczka wraz z rodziną przeprowadziła się 7 tysięcy kilometrów dalej do innego królestwa, nie chciała już rozpaczać. Chciała żyć tak, aby wiedział co stracił . Niby książę dowiedział się o przeprowadzkę księżniczki po miesiącu, był zrozpaczony. Wtem pojawiła się zła wróżka, która szydziła z niego, naśmiewała. Oznajmiła, że był takim głupcem i nie dostrzegał miłości będąc zaślepionym kilkutygodniowym zauroczeniami. Powiedziała, że księżniczka jest jego Kopciuszkiem i żadnego innego Kopciuszka nie znajdzie, ale teraz jest już za późno. Nie da się tego naprawić, nie można równie cofnąć czasu. Skazała go na cierpienie i nieodwzajemnioną miłość od wszystkich innych księżniczek. Może też się uratować i zdobyć od nowa swojego Kopciuszka, ale musi przywołać wspomnienia, uczucia dawne i zmienić myślenie księżniczki. Oznajmiła po raz kolejny, że będzie to trudne, ponieważ wszystko wskazuje na to, że miłość została zastąpiona nienawiścią. Podjął się walki i swoją miłość i wyjechał do jej królestwa z nowymi zamierzeniami.
 

 
Kochałam go, zrobiłabym dla Niego wszystko, on mówił , że kocha , ale czy to były prawdziwe słowa? Długo nad tym myślałam , ale teraz wiem , że to jednak były wielkie kłamstwa . Może lepiej , ze tak się stało chociaż nie będę całe życie tkwiła w kłamstwie . Wszystko było idealne , aż do tego jednego momentu, który zmienił bieg całego mojego życia. Obudziłam się w środku nocy, cała się telepałam nie wiedziałam co się dzieje , w nerwach zaczęłam szukać telefonu na moim łóżku jednak nigdzie go nie było ,wyciągnęłam rękę na podłogę i podniosłam telefon wyświetliła mi się 2.45 i kilka sms od Niego . Fakt zasnęłam bez żadnego pożegnania martwił się , `kochanie obraziłaś się , ze nie odpisujesz czy znowu zasnęłaś ? uwielbiałam tego przystojniaka byłam z nim już trzy lata wszystko było idealnie , nie kłóciliśmy się wcale , Nasza pierwsza i zarazem jedyna kłótnia była o to gdzie Spędzamy Nasze pierwsze święta, oczywiście mi odpuścił i wraz z moją rodziną przesiedzieliśmy całe święta.Dużo osób próbowało Nas rozdzielić, ale nie udało Im się to. `kochanie oczywiście zasnęłam przepraszam śpij dobrze ` nie myślałam nawet , że otrzymam odpowiedz od Niego dlatego położyłam się na boku i patrzyłam w okno. Tyle gwiazd na niebie świeciło a ja myślałam tylko o Nim ,naprawdę był dla mnie całym światem . W pewnym momencie zobaczyłam jak coś się świeci był to mój telefon i sms od Niego ` tak myślałem, że zasnęłaś nie śpię tylko patrzę w niebo a Ty czemu się przebudziłaś ? ` i tak popisaliśmy chwilę, wcale nie chciało mi się spać, zobaczyłam 3.30 i wtedy zaproponował mi , żebym zeszła na dół a On zaraz podjedzie pod blok i wtedy pojedziemy nad jezioro . Uwielbiałam to miejsce naprawdę było takie urocze, ale nie wiedziałam czy to dobry pomysł oczywiście chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, ale odpisałam , że za 10 min będę gotowa.Teraz jakbym mogła cofnąć czas na pewno byłoby inaczej , nie zgodziłabym się na żadną przejażdżkę . Zawsze mówiłeś, że mnie kochasz, że akceptujesz mnie taką jaką jestem. Może byłeś ze Mną tylko dlatego ,że nie chwaląc się byłam najładniejsza dziewczyną w szkole. Średniego wzrostu brunetka z kręconymi włosami i do tego jeszcze te moje duże oczy, ogólnie dużo chłopaków chciało ze mną być dla mnie jednak liczył się tylko on. Po 10 minutach znalazłam się pod blokiem on już czekał na mnie oparty o swoje bmw . Podbiegłam do Niego i rzuciłam się w jego ramiona, pocałował mnie i otworzył drzwi samochodu , wiedzieliśmy, że mamy czas tylko do 6 bo później rodzice wracają z pracy. Jestem jedynaczką, mama jest pielęgniarką, a tato chirurgiem ja też zaczęłam studiować medycynę , ale ja chciałam zostać stomatologiem, jednak tamtej nocy wszystkie moje marzenia prysły teraz już mi nic nie zostało.Gdy jechaliśmy nad jezioro mało się odzywaliśmy ta cisza, jednak była bardzo przyjemna bo rozumieliśmy się bez słów. Popatrzył mi się prosto w oczy i wtedy wszystko się stało, zobaczyłam tylko jakieś dziwne światła , usłyszałam silne hamowanie , okropny huk , a co potem się działo? Nie widziałam nie czułam nic, gdy się obudziłam leżałam w jakimś obcym miejscu , ktoś ściskał moją dłoń myślałam, że to mój kochany jednak się pomyliłam.
 

 
Wrzuciłam kilka kostek lodu do szklanki z daniells'em. chciałam dolać coli, gdy nagle złapał mnie za rękę.'nie dasz rady bez?'- zaśmiał się. wiedział, że nie lubię czystej whiskey. pewnym siebie wzrokiem spojrzałam na Niego. 'oczywiście,że dam' - powiedziałam. przyłożyłam szklankę do ust i wzięłam sporego łyka. skrzywiłam się, ale mimo to nadal patrzyłam mu w oczy. 'mocne,co?'- zapytał,uśmiechając się. 'cholernie' - odpowiedziałam. 'podobnie jak moje uczucie do Ciebie' - dopowiedział, podając mi szklankę coli. napiłam się, po czym powiedziałam: ' chłodna, zupełnie jak ja. więc daruj sobie słodkie słówka'.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
“ Byliśmy kiedyś na spacerze nad Wisłą (...) i akurat przechodziła superlaska. Wiadomo, że człowiek się obejrzy. - A ty się obejrzałeś za tą brunetką. Dlaczego? Ja nie wiem, jak mam to wytłumaczyć. To jest kompletnie bez znaczenia. Ja już nawet nie wiem, czy to była blondynka, czy brunetka. - Nie wierzę ci, mało nie walnąłeś w latarnię. Jak każda kobieta Marta przesadzała. Owszem, potknąłem się, bo chodniki takie, że nawet jak za staruszką się obejrzysz, to możesz w coś przywalić. Owszem, zarejestrowałem parę ładnych dziewczyn, i co z tego? - Gdybyś mnie kochał, tobyś nie zwracał uwagi na inne kobiety. - A co to ma do rzeczy? - Naprawdę nie mogłem tego zrozumieć. - Ja się nie oglądam za facetami. - Ty jesteś inaczej skonstruowana. - A ty bez przerwy. Czy ja ci się już nie podobam? Weź tu, człowieku, i wytłumacz babie, że to się nijak ma do rzeczywistości. Idzie piękna dupa, patrzysz i tyle. Nic więcej! - Na pewno miałbyś na nią ochotę. - Nie miałem na nią ochoty. To jak samochód. Porsche na przykład. - Ale każdy facet chce mieć porsche! - To kim ja dla ciebie jestem? Małym fiatem? Matko moja, dopomóż. Jak ja jej to mogę wytłumaczyć? Facet, jak ma swoją kobietę, którą kocha, to inne rejestruje. A nie że mu się wódz podnosi na wszystko, co się rusza. Choć czasami i tak bywa. Wódz nie ma połączenia z mózgiem. I to nic złego. - Marta, wyobraź sobie, że jesteś na alei Krakowskiej, na wysokości lotniska, OK? - No i co? - I nagle przelatuje bardzo nisko F-16. Co myślisz? - No, że odrzutowiec. - I nie dziwi cię, że tak nisko? - Trochę może zdziwić. - I co dalej myślisz? - Nic. Dlaczego ty zbaczasz z tematu? Poleciał, idę dalej. - No i tak samo jest z laską. Przeszła. Zobaczyłem. Zwróciłem uwagę. Idę dalej. Czy ty myślisz cały dzień o tym odrzutowcu? Że przeleciał tak nisko? Cały dzień do ciebie puka ten odrzutowiec? Heloł, to ja, pamiętaj, leciałem nisko, prawie nad twoją głową? A ty mi każesz myśleć o jakiejś dziewczynie. Ta laska to jak ten odrzutowiec na Krakowskiej. Nie lubi się cudzych odrzutowców, tylko kocha się swój. ”
  • awatar ... trudno: megaa :) ale i tak głupie uczucie jak facet ogląda sie za inną :( zapraszam do siebie :)
  • awatar stylowa92: Super blog, zapraszamy do nas :) Codziennie nowe inspiracje <3 Stylizacje na co dzień, przegląd ofert sklepowych, stylizacje gwiazd show biznesu :) Zapraszamy na konkurs :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
dzis zrozumilam ze musze sobie poradzic bez Ciebie, że juz nie będziesz szedl obok mnie i mnie wspieral, to glupie, ale caly czas czulam ze jestes gdzies blisko mnie, ale Ciebie juz tak naprawde od dawna nie bylo, tylko ja zatrzymalam Cie w moim sercu i nie chcialam w zaden sposób nic zakonczyc. Myslalam ze wrócisz, wszystkie swoje plany wiazalam z Tobą, ale dzis wlasnie dzis,zdecydowalam isc swiadomie bez Ciebie, nie nie ma Cie i nie ! nie będzie ,ale wiesz co jest najlepsze? ze dam rade, dam rade i pokaże własnej sobie, nie Tobie że jestem warta cos więcej, niż Ci sie wydaje.. niz Ci sie to wszystko wydawalo, tak własnie ja, bo własnie wstałam, wstałam i nie zamierzam ja juz wracac, nie wróce, slyszysz? nawet jesli nie to kiedys zrozumiesz, docenisz, ale mnie juz przy Tobie nie będzie i cholernie sie kurwa dzis z tego ciesze.
 

 
Dochodziła północ ona siedziała jak
zwykle przed swoim laptopem
przegladając różne strony. Dostała sms'a o
treści "Spójrz przez okno". Zgasiła nagle
światło z obawą ze to jakiś podglądacz,
podeszła powoli do okna i zaczęła się
przyglądać. Niczego nie widziała. Nagle jej
oczom ukazał się chłopak, który był
zbudowany jak jej chłopak. Zaskoczona
tym stała jak wryta. Miało go nie być.
Nagle dostała następnego sms'a o treści
"Patrz teraz". W tym momencie do
chłopaka podeszła jedna z jej koleżanek.
Ich usta się zbliżyły. Wybiła 12. Dostała
następnego sms'a "Wszystkiego
najlepszego w dniu urodzin, mam nadzieje
ze prezent się podobał"
 

 
“A za kilka lat staniemy dumnie na ślubnym kobiercu, zamykając usta tym, którzy spisywali Nas na straty i wmawiali, że nie damy rady.”
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
„Dotykam twoich ust, palcem dotykam brzegu twoich ust, rysuje je tak, jakby wychodziły spod mojej ręki, jakby po raz pierwszy twoje usta miały się otworzyć, i wystarczy, bym zamknął oczy, aby zmazać to wszystko i zacząć od nowa; za każdym razem tworzę usta, których pragnę, usta wybrane pośród wszystkich, w absolutnej wolności przeze mnie wybrane, aby moja ręka narysowała je na twojej twarzy, a które przez niezrozumiały dla mnie przypadek dokładnie odpowiadają twoim ustom, uśmiechającym się pod moimi palcami.
Patrzysz na mnie, patrzysz na mnie z bliska, jeszcze bardziej z bliska, oczy powiększają się, zbliżają do siebie, nakładają jedno na drugie, cyklopi patrzą sobie w oczy łapiąc oddechy, usta odnajdują się i łagodnie walczą, gryząc się w wargi, leciutko opierając języki o zęby, igrają wśród tego terenu, gdzie przelewa się tam i z powrotem powietrze pachnące starymi perfumami i ciszą. Wtedy moje ręce zanurzają się w twoich włosach, pieszczą powoli głąb twych włosów, podczas gdy całujemy się, jakbyśmy mieli usta pełne kwiatów czy też ryb o szybkich ruchach, o świeżym zapachu.
I jeżeli całujemy się aż do bólu – jest to słodycz, a jeżeli dusimy się w krótkim, gwałtownym, wspólnie schwyconym oddechu – ta sekundowa śmierć jest piękna. Jedna tylko jest ślina, jeden zapach dojrzałego owocu, kiedy czuję, jak drżysz koło mnie niby księżyc odbijający się na wodzie."
 

 
“Istnieje coś takiego jak smutek po smutku. To taki smutek, który nachodzi Cię po jakimś czasie, kiedy już wszystko się uspokoi, wyjaśni, nie łamie serca, pozwala spokojnie spać. Nigdy nie wiadomo kiedy się pojawi, choć najczęściej prowokujemy go sami siedząc samemu po północy, myśląc za dużo. Związany jest chyba z tęsknotą, próbujemy przywołać pewne odczucia, co ważne, tylko na chwilę - skończyło się coś, czego mieliśmy dosyć, ale stanowiło tak ważny etap naszego życia, że pomimo zamknięcia, będziemy co jakiś czas do niego wracać. To taki moment, w którym możesz pozwolić sobie na myślenie o wszystkim co już nie wróci, możliwe, że chodzi po prostu o to, żeby spojrzeć na to wszystko z boku, z innej perspektywy, spróbować zrozumieć, dlaczego stało się właśnie tak. Czasem potrzebne jest pewne zamknięcie spraw we własnej głowie, a przede wszystkim w sercu i jeśli potrafisz na dawny ból spojrzeć inaczej to znaczy, że udało Ci się uwolnić.”
 

 
“Niczego nie lubię. Może to ze strachu. Właśnie tak, boję się. Pragnę siedzieć sam w pokoju przy opuszczonych roletach. Delektuję się tym. Jestem świrem. Jestem kompletnym wariatem.”
 

 
"Pamiętasz? Kiedyś rozmawialiśmy ze sobą bez przerwy. Jak tylko wstawałeś pisałeś “dzień dobry kochanie” i zaczynała sie nasza rozmowa która kończyła sie o 2 w nocy słowami “dobranoc księżniczko”. Nigdy nie brakowało nam tematów do rozmów, mogliśmy pisać o wszystkim. A teraz ? Teraz nie potrafimy już normalnie rozmawiać. Nie wiem co spieprzyłam po drodze, ale wiem ze chce naprawić to za wszelką cenę, chce żeby było jak dawniej. Zrobiła bym wszystko żebyśmy choć raz zachowali sie jak kiedyś. Chciała bym przeprowadzić z tobą choć jedną rozmowę bez wytykania sobie błędów jakie popełniamy. Być może powodem jest to, że pokochałeś dziewczynę z bliznami. Powierzyłam ci za dużo moich tajemnic, zmartwień i problemów a to wszystko cię przerosło. Być może to wina tego że za bardzo mnie poznałeś i dowiedziałeś się jaka naprawdę jestem…"
 

 
"Spakowała jedną trzecią życia w dwie podróżne torby i odeszła. Ta z rzeczami z dwóch ostatnich lat była prawie pusta. Odchodziła w zamierzonym pośpiechu. Wymyśliła sobie, że tak będzie mniej boleć. Albo jeśli nie mniej, to przynajmniej krócej. Dała sobie dziesięć minut, żeby zatrzeć ślady po największej miłości swojego życia."
 

 
"- Udajmy, że Cię nie kocham, że nie potrzebuję, że nie tęsknie i że nie płaczę. Bo tak będzie lepiej. Uzależnienia są złe, a Ty mnie uzależniasz.
- Skoro tak wolisz…
W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała, żeby zaprzeczył."
 

 
Więc wypijmy za ten świat, który nie chce nas teraz, za ten bit, za ten rap co opętał nas nieraz. Za kobiety, które znasz a nie chcą Cię teraz, i za nie przespane noce gdy opętał nas melanż.
 

 
Nie przestaje się kochać człowieka tylko dlatego, że coś w życiu spieprzył.
 

 
Jak zapytasz jak się trzymam, wiedz że nie trzymam się wcale..
Nie wiem co ze sobą zrobić i nie wiem co będzie dalej..
Czuję ból w żołądku w głowie, dziwnie mi bije serce..
Wiem że znasz to, ale ja mam dzisiaj tego dużo więcej...
Grunt ucieka mi spod nóg i jest już gdzieś w oddali, boli mnie..
głowa bo właśnie świat mi się na nią zawalił..
 

 
Bo czasem, aby przeżyć kolejny dzień, trzeba mieć ku temu jakiś powód.
 

 

Bóg stworzył świat w 7 dni. A ja zniszczyłam swój świat w 7 sekund..